co się stanie jutro na dyżurze? to nie czas na zastanawianie.
stare inspiracje blakną. pamięć jest przekleństwem. wybierasz momenty do zapamiętania z talii kart - choć losowo, to cały czas z tej jednej talii. by zmienić lokalizację i umiejscowienie należałoby zmienić zawartość własnego mózgu. tylko po co to robić.
czy traktujesz czas jako zmarnowany? nigdy tego nie rób.
prawie jak powrót. jak wyjście na jawną przestrzeń. bez przewidzenia niegdyś, że to co jest w myślach stanie się w końcu bezwartościowe. czy czas by coś docenić? nie sądzę. to raczej ciężar. sens znajduje zlep powtarzanych niczym echo wyrazów wyrażające ambicje. ambicje, które wydają mi się tak obce.
czy słowa mają jakikolwiek sens gdy widzisz coś takiego? otóż dlatego że nie mają bardzo łatwo je wyrazić. użyć ich.
podświadomość przebija się na każdym kroku. lecz czy to na pewno podświadomość, czy po prostu alternatywny byt zamieszkały w głowie - sterujący bytem rzeczywistym? dwojenie, rozdwojenie.
bez wartości.
tak właściwie od kiedy stałeś się numerem masz do czynienia z sytuacjami nadzwyczajnymi. można to traktować jako pewien zwrot akcji w tym całym przestawieniu. czy to osiągnięcie?
bez wartości.
a więc co ma jakąkolwiek wartość? warto by to dostrzec spośród rzeczy które są bezwartościowe.
robimy co chcemy.
czwartek, 12 listopada 2015
wtorek, 2 grudnia 2014
niewolnik systemu.
jedna tendencja określana przez wskazówkę wielkiej wagi. z obu stron mamy drodzy państwo miejsce. szala się przechyla. kto da więcej?
ideałem trwałe wyzwolenie. okowy emocji przedstawiamy versus chłodny umysł i logikę. gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta. trzeciego coś nie widać tam gdzie powinien być. szerokość postrzegania z maską przyćmienia. wiec właściwie na czym ma polegać wyzwolenie? wyzwolenie od emocji czy wyzwolenie od logiki? ile kompilacji tyle możliwości. skala z nieskończonością barw, jednak zarazem dwuwymiarowa.
automatyka to konwencja. wyjść poza to absurd i rzecz niemożliwa. otrzymujesz w spadku z nie wiadomo konkretnie czym realny świat ograniczonych możliwości. jednak musi być coś poza tym. wiemy to, lecz jest to nieudowadnialne przy zastosowaniu standardowych środków w naszej dwuwymiarowej płaszczyźnie. ograniczone możliwości złudnie nieograniczone.
~ * ~
bierz co dają.
i całuj rękę.
albo spierdalaj.
~ * ~
poniedziałek, 17 lutego 2014
piątek, 27 września 2013
zacznij od początku.
zobaczmy, co my tu mamy..
od tygodnia siedzę w łodzi w mieszkaniu wynajmowanym na czas studiów. wysprzątałem je całe, kupiłem nowy regał na książki w ikei, umyłem nawet okna. jednak nic to, po raz pierwszy od kilku lat doświadczyłem czegoś takiego jak prawdziwa nuda. to pcha mnie dalej ku przemyśleniom. oto do czego doszedłem.
postaraj się porównać życie, które jest obecnie do życia które ludzie wiedli 20-30 lat temu. rzuca się w oczy coś, co wielu dziś nazwałoby brakiem elektryczności. bo elektryczność przestała być zwykłym światłem w domu po nocy, zwykłym odbiornikiem TV czy zwykłą suszarką do włosów. dziś elektryczność to przede wszystkim internet i to co on ze sobą niesie.
równolegle podczas ciągnącej się nudy da się zrozumieć sens słowa "hobby". hobby czyli coś, co robisz w wolnym czasie. a więc już wiem, brakuje mi hobby!
elektryczność jest zatem internetem. czego szukasz w internecie? według pewnego czasopisma o tematyce związanej z komputerami na początku roku 2013 liczba polaków zarejestrowanych na facebooku przekroczyła 10 milionów. jeżeli porównamy to z całkowitą liczbą polaków i weźmiemy poprawkę na to, że zbliża się koniec roku a liczba ta napewno od tamtego czasu urosła, to.. około 1/3 polaków ma facebooka.
teraz wszystko, co musisz, to odpowiedzieć sobie na jedno zajebiście.. ale to zajebiście ważne pytanie:
czy twoje hobby to facebook?
bo jeżeli tak, to przykro mi. czasem całkiem przydatne i zajebiste hobby zamieniliśmy na beznadziejnego facebooka, gdzie wszyscy nawzajem liżą sobie dupę a i tak nic to nie wnosi. i przykro mi, to nie jest żadna alternatywność skoro 1/3 społeczeństwa to robi. przykro mi, bo rośnie pokolenie debili.
poniedziałek, 10 czerwca 2013
pamiętaj!
oczywiście nie mogę się uczyć na egzamin z diagnostyki laboratoryjnej - czegoś co mi się przyda, bo trzeba napierdalać na KOŁO Z GJENÓW! ten kierunek jest zjebany jak gen fuzyjny.
pamiętaj, STOPIEŃ PRZEJEBANIA WZRASTA!
piosenka na nadchodzące tygodnie: "Zbyszek" zespołu COMA z miasta Łodzi.
pamiętaj, STOPIEŃ PRZEJEBANIA WZRASTA!
piosenka na nadchodzące tygodnie: "Zbyszek" zespołu COMA z miasta Łodzi.
sobota, 1 czerwca 2013
niedziela, 19 maja 2013
misery loves company.
stopa na ziemię. siła tarcia między podeszwą a chodnikiem. zadomowić się. konsolidacja sprowadza wszystko do podstaw. analogia więc między oswajaniem zwierząt a leczeniem strachu przez wzajemne oddziaływanie. jak ruchy browna na mapie. wstań i odwróć się plecami dwa razy, efektywna integracja. kłóć się ile potrzeba. do wszystkich możesz się odwrócić. wywrócić na drugą stronę.
wędrujesz po różnych warstwach nie tylko społecznych ale również własnej wyobraźni. czy można? świat zalany wódką, rozmowami o niczym i ascitem.wartością przewodnią jest ucieczka wzroku spod spojrzenia przechodnia w momencie desperackiego łyka ognistej. i rozmowy o niczym. czy pogląd że wszystko ma cel ma tu znaczenie? czy to jest uczciwe? znajdź sobie zajęcie. no dobra, inne. to wszystko w świecie, który uważasz za normalny.
być bacznym obserwatorem.
~ * ~

Subskrybuj:
Posty (Atom)

